partnerzytłumaczenia prawne
doradztwo prawne we francjiwzory pism

Jak Francja (nie) przygotowała się na wypadek epidemii COVID-19 

Autor: Agata Bulska-Lainé

Biorąc pod uwagę dramatyczne statystyki dot. liczby zgonów we Francji z powodu Covid-19, łatwo zauważyć, iż nie tylko wszelkie decyzje dot. kwarantanny zostały wprowadzone zbyt późno, ale przede wszystkim unaocznił się opłakany stan francuskiej służby zdrowia, której podczas epidemii brakuje dosłownie wszystkiego: maseczek, fartuchów, nie mówiąc już o kombinezonach ochronnych, łóżkach dla chorych czy respiratorach do ratowania życia. Jak donosi Franceinfo „Już nie liczy się ile osób z personelu medycznego zostało zarażonych. W miejscowości Nièvre zamknięto cały szpital, wszyscy zostali zarażeni koronawirusem.”

Dramatyczne informacje docierają na temat warunków w jakich umierają starsi w domach seniora, których nie ma kto ratować. Pierwszy zastępca obecnej mer Paryża, Emanuel Gregoir, ze łzami w oczach relacjonuje sceny, jakie rozgrywają się w domach seniora w Paryżu, gdzie chorzy nie są przyjmowani do szpitali ze względu na brak miejsc i pozostawiani w swoich pokojach bez pomocy medycznej, gdzie umierają samotnie ...

Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że nawet dotychczas poprawna politycznie telewizja zaczęła dopuszczać do głosu ekspertów, którzy ośmielają się krytykować władzę.

Cofnijmy się jednak do czasu, kiedy o epidemii mówiło się wyłącznie w kontekście Chin i kiedy nic, a przynajmniej nikt nie zapowiadał jej we Francji, zatem do przełomu stycznia/lutego 2020 roku. Od momentu, kiedy w Europie i na świecie zaczęło być głośno o groźnym wirusie z Wuhan, mimo bezpośrednich lotów na trasie Paryż-Wuhan, we Francji panowało przekonanie, że nie tylko wirus nie zaatakuje Francuzów, ale przede wszystkim jeżeli pojawią się p o j e d y ń c z e przypadki, Francja jest całkowicie przygotowana na tę ewentualność. Lekceważenie zagrożenia i (dez)informacja o całkowitym braku zagrożenia epidemiologicznego we Francji była wówczas wszechobecna.

Jeszcze 20 stycznia ówczesna Minister Zdrowia Francji Agnès Buzyn na twiterze i facebook’u informuje: „Ryzyko przeniesienia wirusa z Wuhan jest prawie zerowe, ryzyko rozprzestrzeniania wirusa wśród społeczeństwa jest bardzo słabe”. Podczas konferencji prasowej w dniu 24 stycznia oznajmia: Zarażenie się wirusem jest umiarkowane, a na obecnym etapie prawie zerowe, gdyż miasto Wuhan zostało odizolowane. Tego samego dnia zapewnia również, że "w obecnym świecie, nie ma możliwości zamknięcia granic".

Co więcej, do programów informacyjnych zapraszani są eksperci, którzy potwierdzają wypowiadane przez Agnès Buzyn słowa. Jednym z nich jest profesor Yazdan Yazdanpanah, będący następnie członkiem Rady naukowej przy prezydencie E. Macron ds. Covid-19, szef oddziału chorób zakaźnych szpitala Bichat w Paryżu, który pod koniec stycznia kursując między stacjami telewizyjnymi w wywiadzie dla France 5 stwierdza: „Może zdarzyć się przypadek, ale bardzo szybko go zablokujemy. We Francji nie będzie epidemii, ponieważ jesteśmy przygotowani. Może się jednak zdarzyć pojedynczy przypadek, tak może”, podobnie przekonuje kilka dni później na antenie RTL Matin.

17 lutego br. we Francji dokonuje się zmiany w funkcji ministra ds. zdrowia. Po kompromitacji głównego kandydata partii E. Macron na stanowisko mera Paryża – Benjamin Griveaux w tzw. seks aferze, to Agnès Buzyn zostaje wystawiona jako kandydatka na urząd mera Paryża, tym samym, nowym Ministrem Zdrowia zostaje Olivier Veran, który od chwili objęcia urzędu na okrągło, przekonuje Francuzów, że Francja jest gotowa na epidemię Covid 19.

I tak 18 lutego na antenie InterFrance, nowy minister, stwierdza, że tak naprawdę nie musi weryfikować, czy Francja jest gotowa na epidemię koronawirusa, bo wie, że jest gotowa. Podobnie: 23 lutego zapewnia Francuzów na antenie France2 w wieczornym wydaniu informacji, że każdy departament będzie przygotowany na wypadek zagrożenia epidemiologicznego w postaci sprzętu w szpitalach, jeżeli tego sytuacja będzie wymagała. Z kolei 3 marca na antenie BFMTV Veran zapewnia: „szpitale są gotowe, lekarze rodzinni również”. Narracja zmienia się jednak dwa tygodnie później, gdy statystyki zgonów stają się bardzo wymowne dla Francji, jak również po tym jak była już Minister Zdrowia Agnès Budzyn na łamach Le Monde twierdzi, że z początkiem stycznia ostrzegała Generalnego Dyrektora ds. Zdrowia we Francji, a 11 stycznia wysłała wiadomość Prezydentowi nt. zbliżającej się epidemii.

20 marca br. bowiem ten sam minister podczas debaty parlamentarnej nieśmiało stwierdza :że Francja nie była gotowa na epidemię…

W poniedziałkowym przemówieniu do narodu (13 kwietnia) prezydent Francji. E. Macron przyznaje z kolei, że przygotowanie Francji na kryzys było: „niewystarczające”...

Z kolei, w dniu wczorajszym podczas debaty parlamentarnej E. Philippe, premier Francji w obliczu tragedii postanawia jednak przekonać Francuzów, że nie jest najgorzej, stosując sztuczki słowne, stwierdząjąc, że: szpitali nie przerosła sytuacja, tylko zostały wystawione na ciężką próbę.

Czyżby zapomniał, że kilkaset ciężko chorych z Francji przejęły szpitale w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu i że ponad 5 tysięcy osób starszych zmarło w domach seniora, ze względu na brak miejsc w szpitalach?

Dla przypomnienia: wg oficjalnych danych przekazanych przez Generalnego Dyrektora Zdrowia Jérôme Salomon’a na dzień 14 kwietnia Francja liczy 15729 ofiar, z czego 10129 osób zmarło w szpitalach, a 5600 osób w domach seniora.

Dla obserwatora życia politycznego i gospodarczego Francji, który wiedzę czerpie wyłącznie z telewizyjnych programów informacyjnych przyjaznych obecnej francuskiej władzy, to co od miesiąca ma miejsce to istne tsunami, którego nic nie zapowiadało, przynajmniej ani postawa rządzących, ani informacje napływające z mediów: Francuzi zostali zamknięci z dnia na dzień w swoich domach (po tym jak zalewały ich informacje o braku zagrożenia), i których nie mogą opuścić bez stosownego oświadczenia tylko w kilku uzasadnionych przypadkach.

Lekcję odpowiedzialności - w zdecydowanej większości - zdają bardzo dobrze: nie wychodząc z domów, wiedzą, że ratują setki tysięcy współobywateli, ze względu na brak miejsc na oddziałach intensywnej opieki.

Zadają sobie również pytania, jak na razie retoryczne, jak to możliwe; że z 847 milionów masek w maju 2017 r., Francja miała ich 117 milionów na początku 2020 r. We Francji bowiem nie ma masek, nie ma ich w sklepach, aptekach, brakuje w szpitalach. 5 kwietnia Minister Spraw Wewnętrznych, Christoph Castaner zwrócił się do Francuzów, aby jeżeli tylko są w posiadaniu masek przekazali je szpitalom.

Jednak tego co się wydarzyło Francuzi zdają się szybko nie zapomnieć, jak donosi le Parisien, 28 pozwów wpłynęło do Sądu przeciwko m..in . E. Philippe, O.Veran, A.Buzyn i C.Castagner, w tym pozew 600 lekarzy oskarżających E. Phillipe i A. Buzyn o kłamanie społeczeństwa i zatajenie prawdy nt. zagrożenia Covid-19, poparty przez ponad dwieście tysięcy obywateli, a to dopiero początek.

Kalendarz

© L'Hexagone. Wszystkie prawa zastrzeżone.
twitter